31 marca 2014

Ciąg dalszy... :)

Bezrobocie ciągnie się niemiłosiernie ...
Czy po drugiej stronie jest też ktoś, kto podobnie do mnie nie ma pracy i nie do końca wie co ze sobą zrobić ?
Kurde miało być łatwiej... Nie wiem co dalej... Pytanie brzmi co ja potrafię ... no chyba niewiele ...
studia, studiami, ale nie do końca wiem co z tym dalej zrobić. 
Jak pomyślę o zmianie zawodu to jawi się pytanie... na jaki? ... Na wszystko potrzeba czasu ( no mam go dużo to fakt :P) ... ale potrzebne są też pieniądze... no a tu już gorzej, no bo jak bez pracy mieć pieniądze...
Błędne koło....
Nigdy w życiu sie tak nad sobą nie pastwiłam jak ostatnio. Siedzę i myślę o tym kim jestem i co chcę z soba zrobić...
Wiem, że przyjdzie czas, że i mi zapali się lampka w głowie i moje 5 min zacznie trwać... no ale ile jeszcze mam czekać...

Frustracja nie powinna gryźć mnie tak w tyłek jak robi to w tej chwili. Bezczelna wgryza się w mój gluteus maximus ... kurde no jak już gryziesz to bierz się najpierw za celulit :P ...
Hehe humor teoretycznie został, ale nie wiem na ile dni mi go jeszcze zostało....

No i jeszcze ten Poznań... niby duże miasto a ja mam wrażenie, że jestem tu sama...
Mój facet pracuje i ma swoje pasje, a ja absolutnie nie zamierzam mu w tym przeszkadzać... to jego życie i jego radości.. więc jak wychodzi to nie mam pretensji... ale co ja mam ze sobą tu zrobić....


4 marca 2014

Bezrobocie :)


Moje drogie Panie no to oficjalnie mogę powiedzieć, że jestem bezrobotna. Jak to dumnie brzmi :D
NIE!! no dumnie nie brzmi, ale co poradzić, na dzień dzisiejszy taką właśnie etykietą oklejam swój tyłek :)

Kto chce się ze mną nudzić, szukać pracy, robić rzeczy absolutnie niefajne i fajne?
Muszę sobie zagospodarować 24 godz każdej doby jawiącej sie przede mną. Zaczynam od ćwiczeń, bo choć odchudzać się nie muszę ( na moje szczęście należę do tej grupy żarłoków, którym póki co nic się nie odkłada :p), to moje ciało zdecydowanie ucieszy się na ujędrnianie ... grawitacja w moim wieku zaczyna działać jakoś intensywniej :p (też tak macie?)
Zrobię zdjęcia i może się przyłączysz?
Dziś zrobiłam rozgrzewkę + dwa zestawy MEL B - nogi i pośladki  :)
Niby niedużo, a nawet nie wiecie jak dało w kość. Wieczorem pójdę pobiegać jakieś 5 km na rozbieganie i na dziś chyba wystarczy. Do wakacji już niedaleko, a ja zamierzam być w końcu dumna z tego jak wyglądam.

3 marca 2014

Szukaj ...

Drogi pamiętniku....
Patetycznie i nie za ciekawie, a jednak co jakiś czas mam ochotę usiąść i wyżalić się kartce papieru.
Wczorajszy dzień, zwykła niedziela, taka jak lubię. Absolutnie pozbawiona stresu ( no chyba, że pod uwagę weźmie się stanie w kilometrowej kolejce wygłodniałych tortożerców w mojej ulubionej cukierni w Poznaniu "Sowie" - drogo jak cholera, ale za to jak pysznie...:) ), spacer po Cytadeli wśród rolkowiczów, rowerzystów, wrzeszczących dzieci, merdających radośnie czworonogów, czego więcej do szczęścia potrzeba?
Dziś czeka mnie spotkanie na szczycie... kolejna rozmowa kwalifikacyjna... oby w końcu było to coś dla mnie.
Proszę mi powiedzieć kto też tak ma, że w pracy siedzi dlatego że musi a tak naprawdę to najchętniej robiłby coś zupełnie innego? Dlaczego pozwalamy na takie podejście do życia? O ile łatwiej było by mieć pracę którą się naprawdę lubi ...




2 marca 2014

Niedzielne przemyślenia ...

Dopiero co był sylwester... krzątałam się między łazienkowym królestwem, a szafą z niedowierzaniem spoglądając na wypchane półki mojej szafy, znowu słysząc gdzieś z tyłu głowy taki cichy głosik... "no znowu nie mam się w co ubrać"... Zycie jednak potrafi być przewrotne... opróżniłam półki, byłam na zakupach i co? No jak to co nadal nie mam się w co ubrać :). Sylwester minął, potem styczeń i luty... w między czasie znalazłam nową pracę i już jej nie mam ... przyszedł marzec... miesiąc nadziei na zmiany( przynajmniej w moim mniemaniu) ...
Niech będzie lepiej niż było i jest...
Górnolotne marzenia? Nie ze mną te numery...
Stoję  twardo na ziemi i szukam tego czegoś co da mi w końcu kopa w dupę i sprawi, że ze "słodkiej" dziewczyny stanę się kobietą słodko-gorzką. Proszę nie zrozumieć mnie źle moja bitch face to raczej coś normalnego, Krzyś ciągle mnie pyta jak to jest, że mam taką miłą twarz, tak przyjazną a potrafię być zołzą.
Moi drodzy panowie UWAGA!!!! Oświecę Was, każda kobieta, powtarzam KAŻDA jak chce potrafi być tak zwaną wredną małpą, nawet ta z najsłodszą buzią. Tak, tak nawet te najpiękniejsze gwiazdy ledowego ekranu Waszych telewizorów też :).

Nie w tym rzecz... Teraz przyszedł czas na szukanie siebie. Ta okropna liczba -> 30 zbliża się nieubłaganie, a ja wciąż stoję w miejscu. Kto zajumał mój entuzjazm? ja się pytam co? Za ścianą czyha frustracja, ale ja jej nie wpuszczę !!! Co to to nie!!! Wsiądź ze mną do tego pociągu i jedziemy z koksem. Skopiemy życiu dupę co Ty na to?